udaję

chodzisz na czubkach
palców, bezwstydnie naga
patrzysz na mnie
wiedząc,

że zaraz przestanę udawać,

sięgnę po omacku
wyzwolę ten pieprzny zapach, który
mnie podnieca – już nie musisz zakładać sukienki mają to do siebie,
że się gniotą,

wszystko jedno gdzie – na płytach podłogowych w przedpokoju

czy naszym jedynym łóżku okruszku, mogę jeszcze
przewiesić panią przez poręcz schodów
ale to zbyt

niebezpieczne,